Naturalnie teraz z tych stron pojawiają się głosy o tym, że taka wielka fala właśnie się rozpoczęła, a wydarzenia w Grecji są początkiem kolejnej odsłony kryzysu ze skutkami porównywalnymi z bankructwem banku Lehman Brothers.
Warto pamiętać przy takich okazjach, że w każdej hossie w jej początkowej fazie pojawiają się głosy pesymistów, które są głośniejsze przy każdej korekcie, tymczasem jest to bardzo dobra pożywka dla dalszych wzrostów. Analizując obecne nastroje rynkowe można jednak zauważyć, że mimo mocnego spadku indeksów, w komentarzach widać przewagę optymizmu, co jest typowe dla większych ruchów spadkowych, a nie dla wyczerpujących się korekt.
Osobiście preferuję założenie, że spekulacje co do tego, czy korekta właśnie się kończy, czy też będzie dużo poważniejszym ruchem spadkowym, powinny być oddzielone od decyzji inwestycyjnych. Te można podejmować niezależnie od prognoz rynkowych, analiz psychologicznego nastawienia większości, czy też od giełdowych proroctw załamania się systemu finansowego.
Analiza techniczna pokazuje, że jesteśmy blisko wzrostowego odreagowania związanego z wysokim wyprzedaniem, choć trend w horyzoncie kilku tygodni jest spadkowy. W związku z tym obecna sytuacja skłania raczej do kontynuacji inwestycji długoterminowych, gdzie aż do momentu dojścia do skrajnego przewartościowania spadki będą traktowane jako okazja do powiększania pozycji, albo do krótkoterminowej gry spekulacyjnej na odbicie po mocnym tąpnięciu indeksów.
W najbliższych dniach kluczowym wydarzeniem na rynku będzie debiut PZU. Powodzenie zarówno kolejnych ofert Skarbu Państwa, jak i IPO prywatnych spółek w tym roku, w dużej mierze będzie zależało od tego jak sobie poradzi największy polski ubezpieczyciel w pierwszych godzinach i dniach handlu.