Naturalnym kierunkiem, w którym skierowane są oczy inwestorów, jest Grecja. Tam wczorajsza sesja przyniosła 6% przecenę głównego indeksu, choć osobiście nie wiązałbym bezpośrednio spadków w Atenach ze zniżkami głównych giełd. Problemy Grecji są znane od dawna i stanowią większe, długoterminowe ryzyko, a krótkoterminowe ruchy rentowności obligacji czy też akcji w tym kraju nie miały największego wpływu na rynki. Widać to gołym okiem gdy nałożymy wykresy indeksu ATGI np. z niemieckim DAXem w perspektywie ostatnich miesięcy. Ale jeśli nie Grecja, to co jest odpowiedzialne za wczorajsze spadki? Myślę, że rynek spadł najzwyczajniej w świecie, a Ateny są tutaj tylko pretekstem. Korekty przecież muszą się zdarzać, prawda?

Jako, że WIG20 niepotrzebnie wyszedł przed szereg w ostatnim tygodniu komplikując swój obraz techniczny, za sygnał do ewentualnego głębszego spadku na naszym i innych rynkach traktowałbym ewentualny ruch niemieckiego DAX poniżej 6140 punktów. Na szerokim rynku na GPW warto natomiast obserwować wsparcia dla sWIG80 i mWIG40 odpowiednio na poziomach 12200 oraz 2470 punktów. Przełamanie wsparć przez wspomniane indeksy będzie przynajmniej na jakiś czas sygnałem do zmiany nastawienia do rynku. W mocnym trendzie wzrostowym nie liczyłbym jednak na łatwe i przejrzyste sygnały sprzedaży, czego dobrym przykładem były ruchy WIG20 z ostatniego tygodnia. Prawdą jest jednak, że niedźwiedziom tym razem sprzyja zmienność, która wzrosła w ostatnich dniach na głównych rynkach akcji.

Jeśli natomiast ktoś usilnie zechciałby zagrać po krótkiej stronie rynku, proponowałbym przyjrzeć się kontraktom na akcje KGHM. Miedź wykonała wczoraj mocny ruch w dół, a generalnie jej wzrostowy trend z ostatnich kilkunastu miesięcy nie ma moim zdaniem mocnych podstaw fundamentalnych. Ewentualny spadek KGHM poniżej 108 zł wraz z dalszym spadkiem surowca wprowadziłby dość korzystne warunki dla znaczącej zniżki.