Zgodne z oczekiwaniami, bo sięgające 7,4 mld dol. były natomiast przychody spółki w III kwartale. W najbliższym czasie doniesienia ze amerykańskich spółek będą w głównej mierze kształtować koniunkturę na światowych rynkach akcji. Szacuje się, że roczna dynamika wzrostów zysków spółek wchodzących w skład indeksu S&P500 sięgnie zaledwie 0,7 proc., wobec utrzymującej się w ostatnich latach dynamiki na poziomie ponad 10 proc. Ten spadek to przede wszystkim efekt kryzysu na rynku ryzykownych kredytów hipotecznych w USA.

Słabsze wyniki za III kwartał, jeżeli tylko nie będą dramatycznie słabe, nie stanowią jednak większego zagrożenia dla posiadaczy akcji. Rynek jest bowiem ich świadom i co więcej liczy na to, że to tylko jednorazowy wypadek przy pracy. Tym samym liczy on na to, że prognozy na przyszłość będą ambitne. I pewnie takie będą. Prezesom spółek, nawet jeżeli oczekują pogorszenia sytuacji w przyszłości, łatwiej będzie postawić ambitną prognozę i zrewidować ją w przyszłości, niż straszyć inwestorów słabymi prognozami już teraz.