Takim potencjalnym zagrożeniem natomiast mogą dziś być spółki surowcowe. Wczorajszy, w dużej mierze nie zdyskontowane jeszcze spadek cen ropy o 2,8 proc. oraz zdyskontowany spadek cen miedzi o 2,9 proc., który jednak dziś rano jest kontynuowany, może pokrzyżować plany bykom, jeżeli tylko z głównych europejskich parkietów nie będą płynąć jednoznacznie popytowe impulsy. Koniunktura w Warszawie jest bowiem obecnie determinowana przez impulsy płynące z zagranicy. Obserwowane w ostatnich dniach zjawisko, które można określić jako strach przed korektą na światowych giełdach sprawia, że polski rynek akcji spisuje się dużo gorzej niż inne rynki. Dlatego pogorszenie nastrojów na świecie zawsze stanowi źródło nerwowych ruchów rodzimych graczy. Jednak tylko wtedy. Nie wcześniej.
W poniedziałek znacznie lepiej niż giełdowe tuzy, zachowywały się małe i średnie spółki, które nie zachwycały swą siłą w ostatnich trzech miesiącach. Ten trend może być kontynuowany niezależnie od tego jaka atmosfera zdominuje dzisiejsze notowania na GPW.