Z kolei kursy EUR/PLN i USD/PLN spadły odpowiednio o: 1,07% i 1,47%. We wtorek zwyżki te były kontynuowane. Choć ich skala była już wyraźnie mniejsza niż dzień wcześniej, to nie przeszkodziło to w tym, żeby indeksy WIG i WIG20 znalazły się na najwyższych poziomach od jesieni ubiegłego roku, rosnąc odpowiednio do 2362,59 pkt i 39465,35 pkt. Równolegle cena dolara względem złotego zniżkowała do najniższego poziomu od listopada tj. do 2,7671. Summa summarum we wtorek o godz. 14:00 indeksy WIG i WIG20 rosły o 0,92% i 1,46% (ten drugi do 2356,05 pkt), a kursy EUR/PLN i USD/PLN spadały o: 0,22% (4,1534) i 0,42% (2,7733).

Nie ma co ukrywać, że głównym czynnikiem napędzającym zakupy akcji na GPW i zwiększającym popyt na złotego są przede wszystkim pozytywne nastroje na świecie. W poniedziałek benchmarki dla rynku akcji (indeks MSCI AC World) i rynku towarowego (indeks Reuters/Jefferies CRB) wzrosły o 1,23% oraz o 1,29% co sprawiło, że znalazły się na najwyższych poziomach od ponad roku, a dolar stracił do koszyka walut 0,12% i był najsłabszy względem niego od sierpnia ubiegłego roku. Choć dziś globalni inwestorzy wyraźnie wyhamowali z zakupami bardziej agresywnych instrumentów, to wcale nie oznaczało to tego, że dobra atmosfera uległa jakiemuś większemu pogorszeniu. Oznacza to raczej, że uczestnicy rynku chcieli po prostu złapać chwilę oddechu i zastanowić się co dalej robić. We wtorek o godz. 14:00 paneuropejski indeks akcyjny rósł o 0,23%, kurs EUR/USD zwyżkował o 0,07% do 1,4975, a ceny kontraktów terminowych na ropę szły lekko w dół o 0,25% do 79,41 USD/bar.

Z punktu widzenia siły warszawskiego parkietu i ceny naszej waluty nie bez znaczenia pozostają jednak także szeroko pojęte czynniki lokalne. Po pierwsze na przestrzeni kilku ostatnich dni doszło do wyraźnego wyciszenia obaw zarówno o stan polskiej sceny politycznej, jak i o negatywny rozwój sytuacji w innych krajach naszego regionu, w tym przede wszystkim na Łotwie i w Rumunii. To bez wątpienia pomaga zagranicznym inwestorom w podejmowaniu decyzji o zwiększaniu swojego zaangażowania na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej. Podobnie rzecz się ma z psychologicznym i fundamentalnym efektem największego w tym roku w Europie IPO, jakim jest debiut rynkowy polskiego PGE. Do tego wszystkiego należy dołożyć także pozytywne, z punktu widzenia naszej gospodarki, poniedziałkowe dane GUS o mniejszym niż oczekiwano spadku produkcji przemysłowej w Polsce we wrześniu – w ujęciu rocznym wyniósł on 1,3%, a nie jak sądzono 2,2%. Dodatkowo mamy też do czynienia z sukcesywną publikacją przez zagraniczne instytucje kolejnych raportów wskazujących na korzystny rozwój wydarzeń nie tylko w polskiej ekonomii, ale też na GPW i na rynku złotego.