W tym samym czasie kontrakty terminowe na amerykański indeks S&P znajdowały się na 0,49% plusie, wskazując na pozytywne otwarcie handlu za oceanem.

Inwestorzy operujący na europejskich parkietach zdecydowanie ochłonęli już po bardzo słabym piątkowym handlu (DJ Stoxx 600 -1,89%, WIG -3,00%, WIG20 -4,95%). Dzisiejsza wyprzedaż w regionie Azji i Pacyfiku (0,8% spadek indeksu MSCI Asia Pacific) również nie płynęła negatywnie na ich zachowanie. Gorsze wyniki na Dalekim Wschodzie były spowodowane po pierwsze wynikiem złych piątkowych danych z amerykańskiego rynku pracy, a po drugie skutkiem sobotniej wypowiedzi profesora Nouriela Roubini na temat tego, że rynki akcyjne i towarowe wzrosły w ostatnich miesiącach „zbyt: bardzo, wcześnie i szybko”.

Uczestnicy rynków w Europie lekko zwiększyli zaangażowanie w akcje reagując na lepsze od prognoz i wcześniejszych szacunków dane z sektora usług strefy euro (około godziny 10-tej rano, Markit Economics podał, że we wrześniu indeks PMI ukształtował się na poziomie 50,9 pkt., co przewyższyło o 0,3% spodziewaną wartość indeksu). Prozakupowo podziałały także powszechne oczekiwania, że pozytywne okażą się również zaplanowane na popołudnie (publikacja o godz. 16:00) analogiczne doniesienia z USA – bo przecież tam sektor usług odpowiada za ok. 90% gospodarki. Średnia prognoz analityków wskazuje na to, że we wrześniu amerykański indeks ISM wzrośnie do poziomu 50,0 z 48,4 w sierpniu i po raz pierwszy od roku przestanie się „kurczyć”.