Indeks WIG20 do wczoraj odrobił 62 proc. poniesionych wcześniej strat, podczas gdy sWIG80 32 proc., a mWIG40 niecałe 23 proc.

Na możliwą poprawę koniunktury w dniu dzisiejszym wskazuje nie tylko oczekiwane odreagowanie po kilku dniach spadków, ale przede wszystkim wczorajsze zachowanie amerykańskich giełd. Na Wall Street wszystkie niekorzystne impulsy (m.in. silny spadek zaufania amerykańskich konsumentów czy spadek sprzedaży domów), były interpretowane na korzyść rynku akcji, zwiększając nadzieje na obniżki stóp procentowych przez Fed. Aktualnie szanse na spadek głównej stopy procentowej w USA o 25 punktów bazowych na październikowym posiedzeniu ocenia się na 88 proc.

Doświadczenie ostatniego miesiąca, kiedy to gra pod wrześniową obniżkę stóp w USA przez 4 tygodnie windowała indeksy, pokazuje że oczekiwania na złagodzenie polityki monetarnej to skuteczny pretekst chroniący przed przeceną. Teraz też tak może być. Przynajmniej do końca tygodnia. Rynkom akcji dodatkowo pomagać może koniec kwartału i perspektywa wystąpienia procesu „strojenia okien”.

Aktualna sytuacja techniczna na wykresie indeksu WIG20, pomimo trzech kolejnych spadków, wciąż wskazuje na przewagę popytu. Zapewnia je w dalszym ciągu nie zamknięta szeroka luka hossy 3658,48-3770,17 pkt. sprzed tygodnia. Dlatego też na gruncie analizy technicznej, pomimo że można zaobserwować pewne wyraźne pogorszenie nastrojów wśród posiadaczy akcji, wciąż wzrosty w kierunku lipcowego szczytu są bardziej prawdopodobne, niż powrót do sierpniowego minimum. Dopiero ewentualne zamknięcie luki 3658,48-3770,17 pkt. będzie sygnałem sprzedaży. Należy dodać, że mocnym sygnałem sprzedaży.