Wczoraj przed godziną 16-tą indeks WIG pozostawał na poziomach bliskich zamknięciu dzień wcześniej, natomiast WIG20 rósł o 0,3 proc. Oba indeksy zakończyły notowania jednak głębokimi spadkami. Indeks szerokiego rynku na zamknięciu miał wartość 59920,85 pkt., tracąc 0,79 proc. Natomiast indeks dużych spółek po spadku o 0,83 pkt. zamknął się na poziomie 3538,27 pkt.

Pretekstem do wyprzedaży mógł być brak reakcji Wall Street na opublikowany o godzinie 16-tej, lepszy od prognoz wskaźnik aktywności sektora usług w USA. Tamtejsze indeksy nie tylko nie przerwały początkowego osuwania, ale jeszcze pogłębiły ten proces, co mogło wzbudzić obawy rodzimych graczy.

Dzisiejsze początkowe wzrosty w Warszawie, które w przypadku indeksu WIG20 powinny sięgnąć 0,5 proc., mają szanse utrzymać się do godziny 14:30. Wówczas zostanie opublikowany sierpniowy raport z amerykańskiego rynku pracy. To te dane zdecydują, czy warszawski parkiet zakończy dzień wzrostem, czy też może spadkiem.

Prognozy zakładają, że stopa bezrobocia w USA utrzyma się w sierpniu na poziomie 4,6 proc., natomiast w sektorze pozarolniczym przybędzie 110 tys. nowych miejsc pracy. Dane zbliżone do prognoz będą impulsem do kupna akcji. Rynki powinny bowiem być zadowolone z tego, że kryzys na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych nie wpływa negatywnie na zatrudnienie. Pretekstem do sprzedaży akcji będą dopiero dany wyraźnie gorsze od oczekiwań.