Należy również wątpić, czy podobne emocje wzbudzą, publikowane w kolejnych dniach, tradycyjnie mocniej obserwowane raporty ze Stanów Zjednoczonych (wrześniowa dynamikę produkcji przemysłowej, raport o inflacji konsumenckiej i producenckiej, październikowe indeksy NY Empire State, Fed z Filadelfii i nastrojów konsumentów).

Można bowiem oczekiwać, że w tym tygodniu, podobnie jak to miało miejsce w poprzednim, rozstrzygające dla rynku walutowego będą nie dane makroekonomiczne, ale ogólna sytuacja na rynkach finansowych związana z trwającym kryzysem kredytowym. Tym samym, w sposób bezpośredni trendy na rynku walutowym będzie kształtowane przez nastawienie globalnych inwestorów do ryzyka, a więc będą uzależnione od sposobów przezwyciężenia kryzysu, jakie będą proponować rządy i banki centralne. Te zaś będą uzupełniane przez wyniki kwartalne JP Morgan, Wells Fargo, Bank Of New York, Citigroup i Merrill Lynch, którymi te instytucje „pochwalą” się w tym tygodniu.