Jeśli chodzi o kluczowe poziomy z punktu widzenia analizy technicznej, to pozostają one takie same jak tydzień temu. Z jednej strony mamy bardzo ważne wsparcie na poziomie 3450 punktów, które oddziela nas teraz od zagrożenia dużymi spadkami, a z drugiej strony mamy opór w okolicy 3660 punktów. Jest to poziom dość wysoki i sądzę, że popyt będzie miał problemy z jego sforsowaniem. Jeśli indeksowi udałaby się ta sztuka, kolejnym poziomem oporu będzie bariera 3770 punktów, lecz ma ona mniejsze znaczenie.

Można zatem stwierdzić, że po przełamaniu 3660 punktów jest szansa nawet na nowe szczyty indeksu największych spółek. To wydaje się być teraz mało prawdopodobne, lecz w przeciwieństwie do indeksów małych i średnich spółek, gdzie nowych szczytów możemy nie zobaczyć już bardzo długo, największe spółki mają niewielką szansę na nowe rekordy.

Paradoksalnie, choć rzeczywiście dojście do nowych rekordów jest bardziej prawdopodobne dla największych spółek, to najlepiej jest w tym momencie skupić swoją uwagę na szerokim rynku. Na razie zakładamy, że trwa korekta wcześniejszych spadków, a to oznacza, że na obecnym etapie małe i średnie spółki posiadają o wiele większe zasięgi do dalszego odbicia w górę.