Średnia Przemysłowa wzrosła w poniedziałek o 2,58 proc., a indeks S&P500 o 2,05 proc. Wzrostów tych jednak nie cechowała euforia. W zasadzie niewiele brakowało, żeby niewiele z nich wyszło. Po mocnym początku, amerykański rynek akcji w sposób zdecydowany zaczął się osuwać, dopiero aktywniejsza postawa popytu w samej końcówce sesji sprawiła, że zostały wypracowane przyzwoite stopy zwrotu. Niesmak, a właściwie wątpliwości, pozostały.
Te wątpliwości podzielili azjatyccy inwestorzy. Po poniedziałkowych silnych wzrostach, dziś dominowała wyprzedaż akcji. Zważywszy, że indeks Nikkei spadł dziś o 1,8 proc., po tym jak wczoraj wzrósł o 3,4 proc., to trudno tę przecenę kwalifikować jako zwykłą realizację zysków.