Na początku maja do gospodarstw domowych rozsyłane zostały tzw. rabaty podatkowe, w sumie na kwotę zbliżoną do 1% PKB. Część z tych dochodów została przeznaczona na konsumpcję, co można było odnotować choćby w danych nt. zamówień dóbr trwałego użytku. Stąd rynek traktuje dane za drugi (i być może częściowo za trzeci) kwartał jako nieco „podrasowane” i ocenę kondycji gospodarczej będzie czerpał raczej z innych danych, takich jak choćby raport o zatrudnieniu. Ponadto pamiętajmy o metodologii amerykańskich danych, które pokazują anualizowane zmiany z kwartału na kwartał. Gdyby liczyć je metodologią podobną do tej używanej w Polsce mielibyśmy do czynienia z oczekiwaniami na spadek tempa wzrostu z 2,6% r/r do 2,1-2,2% r/r.

Dane o PKB podane będą o 14.30, podobnie jak tygodniowe dane z rynku pracy. Konsensus rynkowy zakłada spadek liczby nowozarejestrowanych bezrobotnych do 390 tys. W strefie euro wstępne dane o lipcowej inflacji i stopa bezrobocia za czerwiec. W pierwszym przypadku oczekiwany niewielki wzrost (z 4% do 4,1% r/r), w drugim stabilizacja (na poziomie 7,2%).

Sezon wyników finansowych przeniósł się do Europy, dziś podał je choćby niemiecki Deutsche Bank. Choć zysk spadł ponad 60% r/r w wyniku odpisów, był i tak wyższy niż oczekiwania rynku. Dobrze rozpoczął się sezon również w przypadku polskich blue-chipów. Zaskoczyła TP.S.A., jak i przede wszystkim BZWBK, który pochwalił się wzrostem zysku pomimo spadku prowizji z biznesu TFI. Jeśli podobne wyniki pokaże reszta sektora bankowego, zachowanie polskiej giełdy może jeszcze przez jakiś czas (tak jak choćby wczoraj) być lepsze niż zachodnich parkietów.

Waluty – Zatrzymane spadki

Po silnych spadkach z wtorku, wczoraj notowania pary EURUSD zatrzymały się nieznacznie poniżej poziomu 1,56. Choć po wejściu na rynek amerykanów wydawało się, iż będziemy kierować się w kierunku 1,5460, obraz sytuacji zmieniły dane o zapasach ropy, które pomogły notowaniom tego surowca odbić się od istotnego poziomu wsparcia. W rezultacie notowania EURUSD powróciły w okolice 1,5580-1,56 i czekają na serię amerykańskich danych – PKB, tygodniówki, ISM a nade wszystko raport o zatrudnieniu za lipiec. W tej sytuacji trudno było oczekiwać drastycznych zmian na innych parach z dolarem – na USDJPY mieliśmy zatrzymanie w okolicach 108,00 i nawet niewielką korektę (do 107,80) dziś przed otwarciem w Europie.

Brak zmian na EURUSD, brak zmian na złotym, choć pierwsza część dnia znów mogła wyglądać jak zapowiedź korekty. Notowania EURPLN wzrosły do 3,22, zaś USDPLN do 2,0695, jednak pod koniec dnia na fali lekkiego wzrostu EURUSD, notowania powróciły do poziomów z otwarcia, czyli 3,2050 i 2,0510. Decyzja Rady miała raczej pośredni i drugorzędny wpływ na rynek. Jeśli już, inwestorzy zostali zapewnieni, że Rada nie zmieni ścieżki stóp tylko po to, aby przeciwdziałać umocnieniu waluty. Cały czas spore znacznie ma poziom 3,20 na EURPLN, przy którym dotychczas widoczni byli sprzedający złotego.

Surowce – Wsparcie uratowane

Wczorajsze dane o zapasach paliw w USA były niezwykle ważne, ponieważ notowania ropy znajdowały się tylko minimalnie powyżej wsparcia w okolicach 121 USD (w przypadku gatunku Brent). Słabe dane (z punktu widzenia popytu – czyli wzrost zapasów) mogły oznaczać przełamanie wsparcia i otwarcie drogi nawet do poziomu 100 USD, co miałoby również ogromne konsekwencje dla innych rynków. Zapasy ropy spadły mniej niż oczekiwano, jednak znacząco, bo o 3,5 mln baryłek, obniżyły się zapasy benzyny. W połączeniu ze wspomnianym wsparciem wygenerowało to popyt zapewniający odbicie aż do poziomu 127,55 USD. Sytuacja na rynku ropy nadal pozostaje zatem otwarta.

Warto zwrócić uwagę na silną zależność od ropy rynku kruszców. Srebro i złoto, które wcześniej traciły na umacniającym się dolarze, po danych o zapasach zyskały odpowiednio 4% i niemal 2,5%.