Sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA spadła w czerwcu do najniższego poziomu od 10 lat. W reakcji na te doniesienia ceny akcji spółek z sektora budowlanego odnotowały największy w historii jednodniowy spadek. Kryzys amerykańskiego rynku nieruchomości dał początek, obserwowanym od ponad roku, zawirowaniom w sektorze finansowym. Zdaniem Billa Grossa, który zarządza największym na świecie funduszem obligacji, kryzys ten może kosztować banki nawet bilion dolarów. Jego słowa spotęgowały siłę spadku cen akcji spółek finansowych. Tak dużej zniżki jak wczoraj nie odnotowały one od 8 lat. Silnie na wartości traciły w czwartek również walory spółek z sektora motoryzacyjnego. Działo się tak głównie za sprawą opublikowanego wczoraj raportu kwartalnego koncernu Ford, z którego wynika, że podmiot ten w II kw. odnotował dwukrotnie wyższą od oczekiwań stratę.
Zniżka obserwowana w czwartek w Stanach Zjednoczonych kontynuowana była na dzisiejszej sesji azjatyckiej. Japoński indeks Nikkei stracił blisko 2%. Oprócz doniesień z USA nastroje w Azji psuły również niższe od prognoz wyniki za II kw. największego na tym kontynencie producenta płaski ekranów – Samsung Electronics.
Spadki, choć już mniej dynamiczne obserwujemy dziś także na giełdach zachodnioeuropejskich. O godz. 11.00 niemiecki indeks DAX oraz francuski CAC40 traciły ok. 1%. Zniżkom przodowały tam akcje sektora finansowego.
Na dzisiejszej sesji spadki obserwujemy również na warszawskim parkiecie. O godz 11.00 jego główne indeksy traciły ok. 1%. WIG20 zszedł poniżej istotnej bariery 2600 pkt. Po przebiciu tego ograniczenia, kolejnym ważnym wsparciem dla tego indeksu jest poziom 2500 pkt. Przy ponownie słabnących nastrojach na światowych giełdach, wartość ta może zostać osiągnięta już niebawem. Poznane dzisiaj z Polski, nieco słabsze od oczekiwań dane na temat sprzedaży detalicznej w czerwcu nie wpłynęły znacząco na notowania akcji na rodzimym parkiecie.
W dalszej części sesji napłyną do nas dość istotne doniesienia makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. O godz 14.30 poznamy zamówienia na dobra trwałego użytku, natomiast półtorej godziny później sprzedaż domów na rynku pierwotnym. Prognozy zakładają, iż wskaźniki te w czerwcu osiągnęły wartości niższe niż w maju. Ich słaby odczyt będzie ciągnął w dół nowojorską giełdę. Jeśli dzisiejszą sesję zakończy ona znacznymi spadkami, może to oznaczać, że światowe parkiety już wkrótce powrócą do swych lipcowych minimów.