Ostatnio obawy o losy obu spółek, czego efektem były ich silne spadki, negatywnie wpływały na sytuację na światowych giełdach.

Pomoc dla Freddie Mac i Fannie Mae powinna na tyle absorbować uwagę graczy, że bez znaczenia dla globalnych rynków, a więc i pośrednio dla GPW, pozostaną wciąż wysokie ceny ropy oraz publikowane dziś dane makroekonomiczne z Wielkiej Brytanii (inflacja PPI) i strefy euro (produkcja przemysłowa).

Sytuacja techniczna na wykresie indeksu WIG20 pozwala na ostrożny optymizm. Indeks ten obecnie znajduje się na poziomie istotnego wsparcia technicznego w przedziale 2449-2553 pkt., które m.in. tworzy dołek z czerwca 206 roku i szczyt hossy internetowej. Dodając do tego trwającą już dwa miesiące falę spadków cen akcji, której konsekwencją jest mocne wyprzedanie rynku, można pokusić się o tezę, że strefa 2449-2553 pkt. powinna w najbliższym czasie powstrzymać zniżkę indeksu dużych spółek.

Jedynie tylko dramatyczne wydarzenia na światowych giełdach, które podobnie jak „giełdowe cuda”, zdarzają się niezwykle rzadko, mogłyby w najbliższym czasie sprowokować trwałe zejście WIG20 poniżej opisywanej grupy wsparć.

Oczywiście takiego zejścia nie można wykluczać w przyszłości. Nie trudno sobie wyobrazić, że po dłuższej lub krótszej korekcie, przychodzi kolejna fala zniechęcenia inwestorów (np. wywołana słabymi wynikami kwartalnymi polskich spółek) i gracze którzy obecnie ostrożnie akumulują akcje dużych spółek, stają się głównym motorem napędowym kolejnej fali spadków.