Członkowie Fed napisali tylko, iż w ostatnim czasie (a tym razem przerwa była dwumiesięczna) ryzyko dla wzrostu zmalało, zaś dla inflacji wzrosło. To oznacza, że Fed chce dać sobie nieco więcej czasu na obserwację sytuacji.
Takie brzmienie komunikatu okazało się korzystne dla rynków akcji oraz niekorzystne dla dolara. W tym pierwszym przypadku jednak nastroje dość szybko utemperowała ropa, której ceny pod koniec dnia ponownie zaczęły wzrastać, po tym jak wcześniej obniżyły się o niemal 5 USD (po danych o zapasach).
Dziś czeka nas ostatni już szacunek PKB w USA za pierwszy kwartał. Rynek oczekuje delikatnego przeszacowania w górę, z 0,9% do 1,0% (wielkość annualizowana). Dane podawane o 14.30 nie powinny mieć istotnego wpływu na rynek. Rozstrzygającego znaczenia nie będą mieć raczej także dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym, które podane zostaną o godzinie 16.00.