Przede wszystkim mieliśmy do czynienia z bardzo wysoką dynamiką eksportu, która przekroczyła 31% w skali roku, zaprzeczając negatywnemu wpływowi notowań złotego na eksport (co nie oznacza wcale, że nie ucierpiały marże). Jeszcze wyższa była dynamika importu, jednak to nie wymiana handlowa odpowiedzialna jest za tak duży deficyt. Przede wszystkim mieliśmy do czynienia z bardzo dużymi rozchodami w rachunku dochodów, co jest efektem zysków z zagranicznych inwestycji w Polsce. Większość z tych zysków była jednak reinwestowana, co jest informacją pozytywną. Złoty w zasadzie nie reaguje na dane, o godz. 14.15 za euro płacimy 3,38 złotego, zaś za dolara 2,1830 złotego.