Mimo dzisiejszego odreagowanie, szanse na powrót indeksu WIG20 w okolice styczniowych minimów (2670 pkt) wciąż są duże. Na światowych rynkach w najbliższych dniach prawdopodobnie utrzyma się nerwowa atmosfera, co z pewnością nie będzie służyć rodzimemu parkietowi.

Podczas wczorajszej sesji główne indeksy amerykańskich giełd poruszały się w różnych kierunkach. Indeks Dow Jones odnotował spadek o 0,3%, Nasdaq wzrósł o ponad 0,8%, natomiast S&P zakończył swe notowania w pobliżu piątkowego zamknięcia. Ponad 1% wzrost odnotowały akcje spółek sektora finansowego wchodzące w skład ostatniego z wymienionych indeksów. Impuls do tej zwyżki dała informacja z czwartej pod względem wielkości firmy inwestycyjnej w USA Lehman Brothers o tym, że zredukowała ona swe zaangażowanie na rynku nieruchomości by ograniczyć ewentualne dalsze straty. Ponadto przedstawiciele tej firmy zapewnili, iż mimo oczekiwanej straty w II kwartale nie tracą oni swych klientów. Przed dzisiejszą sesją amerykańską napłyną kolejne istotne doniesienia z sektora finansowego w USA. Wstępnie wyniki za okres kwiecień-czerwiec przedstawi Goldman Sachs. Jutro tego samego dokona Morgan Stanley. Jeśli wypadną one słabo, akcje spółek sektora finansowego prawdopodobnie powrócą do spadków ciągnąc w dół spółki z innych dziedzin gospodarki.

Podczas dzisiejszej sesji poznamy również wiele istotnych danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Mogą one mieć duży wpływ na zachowanie inwestorów na rynku kapitałowym. Zostaną przedstawione między innymi dane z rynku nieruchomości oraz sektora przemysłowego. Jeśli wynikać z nich będzie, że sytuacja w USA nie ulega poprawie, akcje amerykańskich spółek mogą stracić na wartości.