WIG20 wytworzył we wtorek sygnał sprzedaży – przebita została linia łącząca dołki ze stycznia i marca, a wzmożony obrót towarzyszący temu wydarzeniu każe oczekiwać kontynuacji ruchu spadkowego. Średnioterminowo można oczekiwać ruchu w stronę 2450 punktów, a ostatnią deską ratunku dla byków jest obrona styczniowego minimum na poziomie ...
Złą wiadomoścą dla wielu inwestorów jest to, że ponownie gorzej się działo na szerokim rynku. sWIG80 poprawił styczniowy dołek, mWIG40 jest już bardzo blisko analogicznego poziomu, a 118 spółek ustanowiło nowe roczne minima. Dramat odbywa się przy niskich obrotach, co jest efektem braku popytu, a inwestorzy, którzy chcą pozbyć się akcji, często nie mają komu im ich oddać. Prawdopodobnie szeroki rynek znajdzie równowagę dopiero po kolejnej większej fali spadkowej.
Właściwie nie widać żadnych pozytywnych sygnałów na kolejne sesje. Oczywiście wysoki poziom wyprzedania oraz małe techniczne wsparcie dla WIG20 (marcowy dołek) mogą pomóc w lekkim odreagowaniu strat, szczególnie przy niezłej kondycji giełd zagranicznych. To jednak mogą być jedynie ruchy krótkoterminowe, z szerszej perspektywy podaż wydaje się mieć coraz większą przewagę.