Największy wzrost odnotowały akcje Telforceone, lecz 15% zwyżka to jedynie ułamek gigantycznych strat, które pojawiły się w ciągu ostatnich tygodni po publikacji bardzo słabych wyników finansowych. Wielkie emocje towarzyszyły też notowaniom Toory. Akcje spółki w ciągu sesji rosły nawet o kilkanaście procent, by na koniec dnia stracić 17% w stosunku do piątkowego zamknięcia.

Jedną z najciekawszych informacji przed dzisiejszą sesją jest informacja od rodziny Kruk, która zdecydowała się odpowiedzieć na wezwanie Vistuli i Wólczanki. To praktycznie przesądza sukces wezwania na akcje W.Kruk. Zmiana zdania przez głównego właściciela oznacza, że prawdopodobnie inwestorzy finansowi już wcześniej zgodzili się na warunki wezwania i po konsultacjach z nimi rodzina Kruk zdecydowała się sprzedać swoje akcje.

Intrygująca jest też informacja o przekroczeniu progu 5% w kapitale Sfinksa przez spółkę zależną Amrestu. Inwestorzy branżowi rzadko decydują się na zaangażowanie kapitałowe na takim niskim poziomie, zatem w planach Amrestu może być np. przejęcie Sfinksa lub też jakaś forma poważniejszej kooperacji.

Widać, że przy niskich wycenach spółek, na GPW pojawia się coraz więcej planów akwizycyjnych, co jest bardzo dobrą oznaką dla polskiego rynku. Co najważniejsze, tego typu transakcje poprawiają bilans przepływów pieniężnych funduszy inwestycyjnych i odciążają je w sytuacji odpływu środków od klientów. To na pewno pomaga stabilizować notowania na całym rynku i jest oznaką coraz większej dojrzałości naszej giełdy.