W podobnych sytuacjach, gdy amerykański rynek akcji pracuje, podczas gdy w Polsce jest święto, dla rodzimych inwestorów po powrocie liczy się przede wszystkim bezpośrednio ją poprzedzająca sesja, czyli czwartkowa. Ta natomiast przyniosła lekkie wzrosty. Średnia Przemysłowa zyskała wczoraj 0,19 proc., S&P500 0,26 proc., a Nasdaq Composite 0,67 proc. Graczy z Wall Street ucieszyły lepsze od prognoz tygodniowe dane o nowych bezrobotnych w USA oraz spadek cen ropy.

Słabego otwarcia, a później słabej sesji w Warszawie można oczekiwać przede wszystkim z uwagi na ostatnie nienajlepsze nastroje oraz na półświąteczny charakter dzisiejszej sesji, co nie zachęca do kupna akcji.

Początek obecnego tygodnia przyniósł zdecydowane pogorszenie sytuacji technicznej na wykresach indeksów WIG i WIG20. Zostało bowiem zanegowanych większość wstępnych sygnałów kupna, jakie pojawiły się w ostatnich tygodniach. Dlatego też obecnie bazowym scenariuszem dla warszawskiej giełdy jest kontynuacja trwającego od końca stycznia trendu bocznego. Jest to o tyle niebezpieczne, że trwalsze pogorszenie koniunktury na świecie, może zakończyć się wybiciem dołem z tej długiej konsolidacji.