Do ich pogorszenia przyczyniły się dane z Niemiec i Stanów Zjednoczonych o wzroście inflacji producentów za kwiecień oraz rekordy cen ropy. Czynniki te interpretowane łącznie przybliżają perspektywę podwyżek stóp procentowych, zarówno w strefie euro, jak i Stanach Zjednoczonych, co przy spowalniającym wzroście PKB może znacznie pogorszyć sytuację w największych gospodarkach świata.

Na amerykańskiej giełdzie po raz kolejny wczoraj traciły akcje spółek sektora finansowego, po tym jak jeden z analityków Oppenheimer& Co. stwierdził, że do końca 2009 roku banki, ze względu na ciągłe zawirowania na rynku kredytowym, mogą dokonać odpisów aktualizacyjnych na kwotę 170 mld USD. Spadki nie ominęły również spółek z innych sektorów. Dow Jones zakończył wczorajszą sesję na poziomie o ok 1,5% niższym od wtorkowego zamknięcia.

Spadki na światowych giełdach pociągnęły w dół polski parkiet. WIG stracił wczoraj ok. 1,4%, natomiast WIG20 1,7%. Dzisiejszą sesję polska giełda rozpoczęła w pobliżu wtorkowego zamknięcia. W pierwszej godzinie notowań obserwowaliśmy niewielki wzrost WIG-u 20 oraz nieznaczne spadki indeksów średnich i małych spółek. Taka sytuacja na rodzimym parkiecie może utrzymać się do wczesnych godzin popołudniowych. Dopiero dane z Polski o produkcji przemysłowej w kwietniu mogą przynieść ożywienie. Zostaną one przedstawione o godz. 14.00. Jeśli okażą się lepsze od oczekiwań wszystkie warszawskie indeksy powinny wyjść na zamknięciu na plusy. Inwestorzy tym samym poprawią swoje wyniki przed długim weekendem, który rozpoczyna się już jutro. W czwartek i piątek warszawska giełda jest zamknięta. Pracować natomiast będą wszystkie największe światowe parkiety.