Mniej różowo było wśród mniejszych walorów, które zaczynają odczuwać coraz mocniej m.in. problemy z rosnącymi płacami.

Na szerokim rynku reakcje na wyniki można nazwać racjonalnymi. Mocne rozczarowania, takie jak Selena czy Telforceone zostały skwitowane wyprzedażą, natomiast lepsze od oczekiwań wyniki były nagradzane wzrostami. Niestety reakcja na wyniki niekoniecznie była taka oczywista w segmencie największych spółek. Widać to na przykładzie Orlenu i GTC, które niedługo po publikacji dobrych wyników i wygenerowaniu pozytywnych sygnałów technicznych rozpoczęły falę realizacji zysków. To oznacza, że mimo relatywnie większej siły blue chipów, chętnych do sprzedaży aktywów z tego segmentu rynku jest bardzo wielu.

Mimo tego, że akcje WIG20 są chętnie wyprzedawane przez polskie instytucje zmagające się z odpływem środków z funduszy, ten segment rynku nadal pozostaje o wiele silniejszy od małych i średnich spółek. Kilkadziesiąt z nich w ostatnich dniach poprawiło nowe dołki w trwającym od roku trendzie spadkowym i nadal należałoby utrzymywać, że ten segment będzie gorszy od największych spółek notowanych na GPW.

Mimo dość słabego zachowania się GPW, nadal sytuacja WIG20 jest nienajgorsza, co zawdzięczamy niezłemu zachowaniu się rynków zagranicznych. Z punktu widzenia analizy technicznej najbliższe wsparcia to 2982 i 2942 i póki utrzymujemy się powyżej tych poziomów, byki mają szansę na kolejny atak, a realnym zasięgiem dla wzrostu wydaje się być poziom 3450 punktów.