Sytuacja na warszawskiej giełdzie wciąż bowiem pozostaje nierozstrzygnięta. W dalszym ciągu więc można przedstawić dla polskiego rynku akcji ten sam katalog szans i zagrożeń dla warszawskiej giełdy.
Już od dwóch miesięcy podstawowym źródłem optymizmu, jest obserwowana na świecie poprawa klimatu inwestycyjnego. Jest ona budowana głównie na nadziejach na zakończenie kryzysu finansowego i na zdecydowane odbicie amerykańskiej gospodarki w II półroczu br. Podstawy są dość wątłe, ale jeżeli rekordowe ceny ropy nie popsują humorów inwestorom, to przez kilka najbliższych tygodni główne światowy indeksy mogą jeszcze powoli rosnąć.
Drugim czynnikiem zachęcającym do kupna akcji, są wstępne sygnały kupna wygenerowane na wykresach WIG20 i WIG w ostatnich dwóch tygodniach.
Aktualnie jedynym zagrożeniem dla warszawskiej giełdy jest obserwowany już od kwietnia, brak nowych pieniędzy na GPW. Fundusze inwestycyjne wstrzymują się z dużymi zakupami, zagranicznych graczy jest w Warszawie jak na lekarstwo, natomiast drobni inwestorzy wciąż leczą rany po przecenie z przełomu roku. Jeżeli w najbliższych tygodniach nie pojawi się na GPW świeża gotówka, to o wzrosty będzie naprawdę ciężko, a polski parkiet będzie tkwił w trendzie bocznym. Nawet jeżeli na świecie będą trwały wzrosty.
Dziś o godzinie 14-tej Główny Urząd Statystyczny opublikuje kwietniowe dane o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu w Polsce. Oba raporty nie będą miały wpływu na rynek akcji. Pośredniego wpływu nie będzie również miał, publikowany o godzinie 16-tej, amerykański indeks wskaźników wyprzedzających.
Poniedziałek będzie pierwszym dniem notowań Telekomunikacji Polskiej bez dywidendy w wysokości 1,50 zł na akcję.