Ten spokój może nieco dziwić w kontekście opublikowanych kwadrans przed rozpoczęciem sesji w USA, danych o dynamice produkcji przemysłowej. W kwietniu spadła ona o 0,7 proc., co jest największym miesięcznym spadkiem od września 2005 roku. jednocześnie dane są znacznie gorsze od prognoz, które zakładały odczyt na poziomie -0,2 proc.

Spokój Wall Street może też dziwić w kontekście zdecydowanej realizacji zysków w końcówce środowej sesji, co doprowadziło do utworzenia podażowych formacji spadającej gwiazdy na wykresach S&P500 i Nasdaq Composite.

To jak poradzą sobie amerykańscy inwestorzy z słabymi danymi o produkcji przemysłowej, które nota bene nie były dziś jedynym słabym raportem z USA, może stanowić klucz do zachowania rynków finansowych w najbliższych dniach. Zignorowanie tych danych będzie sygnałem, że popyt całkowicie przejął kontrolę nad rynkiem. Natomiast zdecydowane spadki w sposób znaczący popsują sytuację techniczną na wykresach oraz nastroje inwestorów, zapowiadając nieco większą korektę.