Zysk netto w pierwszym kwartale był co prawda o 1,2% niższy od odnotowanego w analogicznym okresie 2007 roku, ale jednocześnie przewyższał średnią oczekiwań rynku o ponad 20%. Co więcej, dynamika zysku operacyjnego była pozytywna i wyniosła 7,4% r/r. Tym samym spółka udowodniła, iż potrafi utrzymać dobre wyniki pomimo niekorzystnych relacji cenowych - w pierwszym kwartale obowiązywała jeszcze stara taryfa, wzrastał zaś koszt importu gazu.

Pytanie jednak na jak długo. Wzrost cen ropy, na bazie których ustalana jest cena importowanego gazu przekłada się na wyniki z opóźnieniem ponad 2 kwartałów. Ostatnie zwyżki notowań ropy oznaczają zatem znaczny wzrost cen importu gazu pod koniec roku, akurat przed sezonem grzewczym. Jednocześnie URE zapowiedziało, że w tym roku nie zgodzi się już na kolejną podwyżkę. Jeśli dotrzyma słowa, a ceny ropy nie spadną, spółkę czekają cięższe czasy.

Póki co jednak, PGNiG jest kolejną spółką po GTC, która pokazuje, że dobra firma może dać zarobić akcjonariuszom nawet w czasach dekoniunktury.