- Bitcoin zszedł do ok. 235 tys. zł (62,5 tys. USD), tracąc blisko 3% w dobę. To kontynuacja przeceny po jastrzębim zwrocie Fedu.
- Sprzedaż Strategy to symbol, nie substancja. Firma Michaela Saylora sprzedała 32 bitcoiny z 843 706, które wciąż trzyma — i to na pokrycie dywidendy, a nie z braku wiary. To 0,004% jej zasobów.
- Prawdziwa ucieczka jest w ETF-ach. Z funduszy bitcoinowych w 13 dni wyparowało około 4,4 mld dolarów (59 400 BTC) — najdłuższa seria odpływów od ich startu. Trzy czwarte wyszło z jednego funduszu BlackRocka.
- Polski posiadacz stracił mniej. Od szczytu rajdu bitcoin spadł o 6,4% w dolarach, ale tylko o 4,1% w złotych — różnicę zamortyzował mocny dolar.
- Złoto i bitcoin rozjechały się instytucjonalnie. Kruszec kupują banki centralne (z NBP na czele), z bitcoina ETF-y uciekają — to kolejny dowód, że bitcoin zachowuje się dziś jak aktywo ryzyka, a nie „cyfrowe złoto".
Najpierw rozprawmy się z nagłówkiem, bo zrobił w tym tygodniu więcej szumu niż sama przecena. „Strategy sprzedaje bitcoina pierwszy raz od czterech lat" — pisali wszyscy. I formalnie to prawda. Firma Michaela Saylora, która zbudowała wokół bitcoina całą tożsamość i latami powtarzała „nigdy nie sprzedajemy", faktycznie pozbyła się części kryptowaluty. Pytanie tylko: jakiej części?
Co naprawdę sprzedała Strategy
Odpowiedź rozbraja całą sensację. Strategy sprzedała 32 bitcoiny za jakieś 2,5 miliona dolarów — przy zasobach liczących 843 706 monet. To jest 0,004% jej portfela. Gdyby przełożyć to na Twoje finanse, byłoby to tak, jakbyś mając milion złotych wydał czterdzieści. Do tego pieniądze poszły na konkretny cel — pokrycie dywidendy od akcji uprzywilejowanych spółki — a nie dlatego, że Saylor stracił wiarę w bitcoina. Ostatni raz Strategy sprzedawała kryptowalutę w grudniu 2022 roku, więc „pierwszy raz od czterech lat" technicznie się zgadza. Tylko że to wciąż 32 monety.
Dlaczego o tym piszemy: bo to podręcznikowy przykład, jak nagłówek potrafi zniekształcić rzeczywistość. „Największy korporacyjny posiadacz sprzedaje bitcoina" brzmi jak początek krachu. „Sprzedał 0,004% i nadal siedzi na 843 tysiącach monet" brzmi jak nudna nota księgowa. To samo zdarzenie, dwa zupełnie różne sygnały — a rynkiem rządzą emocje, nie procenty. Prawdziwych pieniędzy szukaj gdzie indziej.
Gdzie naprawdę uciekają pieniądze: fundusze ETF
Jeśli chcesz zobaczyć, skąd realnie wypływa kapitał, spójrz na fundusze ETF — te, które od 2024 roku pozwalają inwestorom z Wall Street kupować bitcoina przez zwykły rachunek maklerski. To one były paliwem ostatniej hossy. I to one teraz krwawią. Przez 13 dni z rzędu notowały odpływy netto, w sumie około 4,4 miliarda dolarów — równowartość mniej więcej 59 400 bitcoinów. To najdłuższa taka seria od momentu ich uruchomienia.
Zestaw to z liczbą ze Strategy: 32 bitcoiny kontra blisko 59 400 bitcoinów. To nie jest porównanie — to różne galaktyki. Dorzuć do tego ponad 1,76 miliarda dolarów lewarowanych pozycji zlikwidowanych w jedną dobę (gdy kurs spada, giełdy automatycznie zamykają zadłużone zakłady, co dokłada paliwa do spadków) i masz pełniejszy obraz tego, co naprawdę ciąży bitcoinowi.
Dlaczego instytucje uciekają
Przyczyna jest ta sama, która w tym tygodniu spycha złoto i umacnia dolara: jastrzębi zwrot Fedu. Po pierwszym posiedzeniu pod wodzą Kevina Warsha rynek przestał wierzyć w tegoroczne obniżki stóp — wycenia teraz blisko 69% szans, że w całym 2026 roku nie będzie ani jednej. Wyższe stopy na dłużej oznaczają rosnące rentowności amerykańskich obligacji, a te kuszą kapitał bezpieczną, konkretną wypłatą. Bitcoin, który niczego nie wypłaca i żyje z obietnicy wzrostu, w takim otoczeniu wypada blado. Dochodzi do tego zwykła realizacja zysków po mocnym rajdzie — kto kupił taniej, woli zaksięgować zarobek, zanim zrobi to ktoś inny.
Polski posiadacz stracił mniej. Dlaczego?
Tu znów wchodzi smaczek widoczny tylko z perspektywy złotego. Bitcoin wyceniany jest w dolarach, a dolar właśnie się umacnia — więc dla Polaka przecena wygląda łagodniej niż dla Amerykanina. Licząc od szczytu ostatniego rajdu, bitcoin stracił 6,4% w dolarach, ale tylko 4,1% w złotych:
Złoto kupują, bitcoina sprzedają
Na koniec rzecz, która spina ten tydzień w całość. Bitcoin bywa nazywany „cyfrowym złotem" — aktywem, które ma chronić wartość, gdy świat się chwieje. Tymczasem dwa „magazyny wartości" zachowały się dokładnie odwrotnie. Złoto, mimo przeceny, ma za plecami potężny, cierpliwy popyt: banki centralne kupiły go w 2025 roku 863 tony, a największym kupcem na świecie był Narodowy Bank Polski. Bitcoin w tym samym czasie oglądał, jak instytucje wyprowadzają z jego funduszy miliardy.
To nie znaczy, że bitcoin jest „gorszy" od złota — to znaczy, że pełni dziś inną rolę, niż głosi marketing. Gdy rośnie apetyt na ryzyko, bitcoin potrafi wystrzelić mocniej niż cokolwiek innego. Gdy apetyt znika, spada razem z giełdami, a nie chroni jak kruszec. Kto trzyma go w portfelu, powinien wiedzieć, którą z tych ról kupuje.
Korekta czy coś więcej?
Uczciwie: nie wiadomo, a krótkoterminowe prognozy na rynku tak zmiennym jak krypto to wróżenie z fusów. Wiadomo natomiast, co napędza obecną przecenę — jastrzębi Fed, ucieczka z ETF-ów, kaskada likwidacji i realizacja zysków po rajdzie. Wszystkie te czynniki mogą się odwrócić równie szybko, jak się pojawiły; wystarczy jeden łagodniejszy komunikat Fedu albo powrót napływów do funduszy. Jedno warto zapamiętać z tego tygodnia: nie podejmuje się decyzji o tak zmiennym aktywie pod wpływem jednego nagłówka — zwłaszcza takiego, który przy bliższym oglądzie okazuje się 32 monetami. Aktualny kurs bitcoina i notowania innych kryptowalut śledzisz na bieżąco w naszym serwisie.
Najczęściej zadawane pytania
Czy Strategy (MicroStrategy) wyprzedaje bitcoina?
Nie w sensie, jaki sugerują nagłówki. Strategy sprzedała 32 bitcoiny (za ok. 2,5 mln dolarów) przy zasobach liczących 843 706 monet — czyli 0,004% portfela — i to na pokrycie dywidendy od akcji uprzywilejowanych, a nie z braku wiary w kryptowalutę. To pierwsza sprzedaż od grudnia 2022 roku, więc symbolicznie głośna, ale ilościowo znikoma.
Dlaczego bitcoin tanieje?
Głównie przez jastrzębi zwrot Fedu, który odłożył obniżki stóp — rynek wycenia blisko 69% szans na zero cięć w 2026 roku. Wyższe stopy i rosnące rentowności obligacji odciągają kapitał od aktywów bez wypłaty, takich jak bitcoin. Dokładają się do tego rekordowe odpływy z funduszy ETF (ok. 4,4 mld USD w 13 dni), ponad 1,76 mld USD likwidacji lewarowanych pozycji i realizacja zysków po wcześniejszym rajdzie.
Co oznaczają odpływy z funduszy ETF na bitcoina?
Że instytucjonalni inwestorzy wycofują pieniądze z bitcoina. Fundusze ETF kupują kryptowalutę w imieniu inwestorów; gdy ci umarzają udziały, fundusz sprzedaje bitcoina, co ciąży kursowi. W ciągu 13 dni z amerykańskich funduszy wyszło ok. 4,4 mld dolarów (59 400 BTC) — najwięcej od ich startu w 2024 roku, z czego trzy czwarte z jednego funduszu BlackRocka.
Czy bitcoin to „cyfrowe złoto"?
W praktyce zachowuje się raczej jak aktywo ryzyka. W tym tygodniu, gdy Fed pokazał jastrzębi pazur, bitcoin spadał razem z giełdami, podczas gdy fizyczne złoto wspiera silny popyt banków centralnych (największym kupcem w 2025 roku był NBP). Bitcoin potrafi rosnąć mocniej niż inne aktywa w czasach optymizmu, ale w czasach strachu rzadko chroni kapitał tak jak kruszec.
Czy w złotych bitcoin staniał tak samo jak w dolarach?
Nie — mniej. Od szczytu ostatniego rajdu bitcoin spadł o 6,4% w dolarach, ale tylko o 4,1% w złotych. Różnicę zamortyzował umacniający się dolar, bo bitcoin wyceniany jest w dolarach. Mechanizm działa w obie strony: gdy złoty się umacnia, spadki w złotych bywają głębsze niż w dolarach.
Materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej ani porady. Kryptowaluty to aktywa o bardzo wysokiej zmienności i ryzyku utraty kapitału. Podane kursy i dane pochodzą z chwili publikacji (notowania ok. 19.06.2026; dane o ETF, sprzedaży Strategy i likwidacjach za czerwiec 2026). Szczegóły: wyłączenie odpowiedzialności.