Poniedziałkowe silne wzrosty na Wall Street, które wywindowały indeks S&P500 o 1,1 proc., a Nasdaq Composite o 1,76 proc., wsparte dzisiejszą zwyżką w Tokio (Nikkei +1,53 proc.), będą stanowić mocny impuls do kupna akcji w Warszawie. Tym samym polski rynek rozpocznie kolejny dzień wyścigu z czasem. Wyścigu, którego celem jest nadrobienie straconego w kwietniu dystansu do czołowych światowych parkietów (GPW zakończyła ten miesiąc spadkiem, podczas gdy na świecie dominowały wzrosty), zanim te ostatnie zakończą korektę przeceny z przełomu roku.

Prawdopodobne mocne wzrosty na otwarciu dzisiejszych notowań na GPW nie przesądzają o zamknięciu. Jakkolwiek można zakładać, że dobre nastroje z początku sesji nie pozwolą na zakończenie dnia na minusach, to o samej skali wzrostu zdecydują wyniki kwartalne amerykańskiego Wal-Martu, które zostaną opublikowane przed sesją w USA oraz publikowane o godzinie 14:30 kwietniowe dane o sprzedaży detalicznej w USA (prognoza: bez zmian).

Z punktu widzenia analizy technicznej dzisiejsza sesja może być niezwykle istotna. Może ostatecznie potwierdzić, mające miejsce w ostatnią środę, wybicie górą indeksu WIG20 z formacji odwróconej głowy z ramionami (linia szyi w okolicy 3000 pkt.). To zwiększałoby prawdopodobieństwo zwyżki w kolejnych tygodniach tego indeksu do 3330 pkt., czyli do dołka z sierpnia 2007 roku.