Przebieg sesji na GPW ponownie charakteryzował się niewielką aktywnością inwestorów, którzy myślami są już przy majowym weekendzie i nie decydują się na większe transakcje. Zwłaszcza, że sytuacja na rynku nadal jest bardzo niepewna. Przewaga strony podażowej sprawiła, że indeks WIG20 bez większych problemów już w południe dotarł w okolice 2900 punktów. Wśród dużych spółek wyróżniała się tylko TPSA po lepszych od prognoz wynikach kwartalnych.

Po południu w centrum uwagi inwestorów były głównie wyniki kwartalne spółek, które były mieszane. Dobrym raportem kwartalnym pochwali się Mastercard, natomiast złe informacje napłynęły z Countrywide Financial (pożyczkodawca hipoteczny). Spółka poinformowała, że strata w pierwszym kwartale sięgnęła prawie 900 mln dolarów. Spadek zysku o 32% zanotowała także spółka Daimler (drugi największy producent luksusowych samochodów). Nastroje inwestorów pogorszył również raport S&P/CaseSchiller o cenach domów w USA, z którego wynika, że w lutym ceny domów spadły o 12,7% (prog. 12,4%) w relacji rocznej.

Natłok złych informacji sprawił, że końcówka sesji upłynęła pod dyktando sprzedających. Bykom nie udało się obronić poziomu 2900 punktów na indeksie WIG20, który przebił tą psychologiczną barierą i spadł w dół. Podaży sprzyjały także negatywne nastroje amerykańskich inwestorów na Wall Street. Ostatecznie indeks WIG20 zakończył dzień spadkiem o 1,84%. Znaczniej stabilniej przez cały dzień zachowywały się spółki małe i średnie, indeksy mWIG40 i sWIG80 straciły na zamknięciu tylko 0,34% i 0,12%.

Niewielka przecena widoczna w ciągu dnia na warszawskim parkiecie zamieniła się w sporą zniżkę pod koniec sesji. Dawka negatywnych informacji w połączeniu z niewielkim obrotem dała piorunujący efekt w postaci spadku indeksu WIG20 o prawie 1% w ciągu niecałych dwóch godzin. Dzisiejsza sesja wyraźnie pokazała, że dobre wyniki spółek nie wystarczą. Do poprawy nastrojów potrzebny jest napływ świeżego kapitału. Przykładem jest spółka TPSA, której kurs wzrósł zaledwie o 0,82% mimo dobrego raportu kwartalnego. Jutrzejsza sesja będzie ostatnią w tym tygodniu. Rynek czeka mnóstwo publikacji danych makroekonomicznych, m.in. wstępne dane o PKB w I kwartale w USA. Do tego dochodzą decyzje RPP i FOMC w sprawie stóp procentowych i dalsze wyniki kwartalne spółek. W środę na rynkach z pewnością nie zabraknie emocji, a taka mieszanka informacji sprawia, że wynik środowej sesji jest ciężki do przewidzenia. Wynik dzisiejszych notowań wskazuje jednak, że dużo bardziej prawdopodobne jest zakończenie tygodnia spadkami.