Trzy największe indeksy giełdowe w USA S&P500, Dow Jones i Nasdaq zareagowały wyprzedażami wobec danych makro poniżej oczekiwań analityków. Raport JOLTS z rynku pracy za luty pokazał 9,9 mln przy oczekiwaniach na poziomie 10,5 ml; wskaźnik miejsc pracy zaczyna spadać. Choć odczyt za luty okazał się właściwie zgodny z linią komunikacji Fed, którego celem od początku cyklu było osłabienie napiętego i 'proinflacyjneg' rynku pracy - tak nagły spadek nie spodobał się giełdzie.

Inwestorzy obawiają się, że słabnący rynek pracy może oznaczać słabszego, amerykańskiego konsumenta cow takim układzie musiałoby odbić się na marżach i przychodach firm. Niepokojace dane przedstawiła niedawno Tesla, gdzie choć dostawy okazały się rekordowe, przychody nie pobiły szacunków mimo rekordowych obniżek na modele samochodów. Oprócz słabszych danych JOLTS, także zamówienia z amerykańskich fabryk spadły w tempie 0,7% miesięcznie przy oczekiwaniach na poziomie 0,5%.

Na słabość dolara, niższe rentowności i cofnięcie rynku akcji wzrostami zareagowało złoto, windując wyżej akcje spółek wydobywczych. Zyskują Barrick Gold i AngloGold Ashanti. S&P500 pogłębia spadki i traci już ponad 0,5% przy 0,29% wyprzedaży Nasdaq. Nastrojom za oceanem wciąż ciążą banki, których odbicie było rachityczne. Najbardziej zagrożony i budzący niepewność, regionalny bank First Republic cofa się dziś o blisko 6% sygnalizujac, że koniec problemów sektora finansowego może nie być tak blisko, jak chciałyby tego byki. To, w połączeniu ze słabnącymi danymi makro może sprawić, że dezinflacja z pożądanego scenariusza stanie się kulą u nogi i zacznie być postrzegana jako zwiastun recesji. Nie wydaje się prawdopodobne by nawet w perspektywie rosnących cen ropy, Fed zaryzykował szybkie cięcia stóp.

Na polskim parkiecie blisko 14% zniżkowały akcje MoBruku ponieważ główny akcjonariusz wyraził chęć sprzedaży posiadanych w firmie udziałów. Grupa Pracuj przedstawiła rozczarowująco niewielki zysk netto, któy wyniósł 13,4 mln zł wobec 39,5 mln zł oczekiwań. Co więcej, firma spodziewa się spowolnienia z powodu niepewności gospodarczej i geopolitycznej co podkresla tylko, że 'wojenne demony' jeszcze niecałkiem opuściły GPW. Mimo pozytywnych szacunków wzrostu przychodów o 37% w I kw. Livechat Software nie zdołał utrzymać wzrostów. Podobnie sesje na czerwono zakończył WIG-Banki choć Alior i mBank zdołały utrzymać częśc wzrostów. Podstawowym zadaniem dla WIG20 jest teraz trwałe przebicie sie powyżej 1800 pkt, które mogłoby dać nadzieję na test styczniowych szczytów. Wobec słabości byków w USA sporo wzrostów oddał także DAX, indeks cofnął się poniżej 15 620 pkt i zamknął sesję na 0,25% plusie.