Ponadto spółka obniżyła prognozę zysków na 2008 rok do poziomu 2,20-2,30 dol. na akcję, wobec oczekiwanych 2,43 dol. Przypadek General Electric był o tyle szczególny, że jest to nie tylko znana spółka, ale również spółka globalna, czyli amerykańska recesja powinna w mniejszym stopniu odbijać się na wynikach.
Inwestorzy na wszystkich rynkach zareagowali na doniesienia z GE silną wyprzedażą akcji. Warszawska giełda nie była tu wyjątkiem. Indeks dużych spółek, najbardziej czuły na doniesienia z zagranicy, w piątek spadł aż o 3,22 proc. do 2892,63 pkt., kreśląc na wykresie długą czarną świecę.
Dziś w południe kwartalny wynik opublikowała Wachovia, czwarty co do wielkości bank w Stanach Zjednoczonych. Strata kwartalna wyniosła 14 centów na akcje, wobec oczekiwanych 44 centów zysku. Jednak w odróżnieniu od GE nie sprowokowało to silnej wyprzedaży akcji na giełdach. To dobry znak dla giełd.
Pokazuje bowiem, że inwestorzy nieco oswoili się z fatalnymi wynikami instytucji bankowych. Będzie można się o tym przekonać już niebawem. W tym tygodniu wyniki m.in. opublikuje JP Morgan Chase, Bank of New York i Citigroup.