Rynki zareagowały natychmiast. Europejskie giełdy oraz kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy mocno spadły po publikacji wyników przez GE. Sama spółka w handlu przedsesyjnym straciła na natomiast 11 proc., po tym jak wczoraj wzrosła o 0,9 proc. do poziomu 36,75 dol.

Potencjał spadkowy spółki jest już ograniczony. Na poziomie 31,70 dol., a więc 13,7 proc. poniżej czwartkowego zamknięcia, silne wsparcie tworzy dołek z 10 marca br. Nieco wyżej, bo na poziomie 32,22 dol. znajduje się wsparcie z początku marca na wykresie tygodniowym, wzmocnione jednocześnie formacją objęcia hossy. Jeżeli dodać do tego fakt, że wspomniana formacja została wykreślona na poziomie średnioterminowego dołka z lipca 2006 roku, to szanse na przełamanie strefy 31,70-32,22 dol. wydają się nikłe.