Dane potwierdzają więc, recesyjny scenariusz dla amerykańskiej gospodarki.

Przed danym na GPW utrzymywały się lekkie wzrosty, którym towarzyszyły niewielkie obroty. Chwilę po 14:30 indeks dużych spółek, który wcześniej zyskiwał prawie 0,9 proc., wrócił do czwartkowego zamknięcia. I tu skończyła się pewna logika zachowania. Popyt, biorąc początkowo przykład z zachowania giełd europejskich, szybko odzyskał kontrolę nad rynkiem i nie oddał jej aż do końca notowań. Na zamknięciu WIG20, po wzroście o 1,34 proc., miał wartość 3025,98 pkt.

Próba wytłumaczenie piątkowej reakcji giełdy jest zbędnym trudem. Nie to jest bowiem najważniejsze. Liczy się tylko to, jakie wnioski można wyciągnąć na podstawie tego zachowania. A te są dla giełdy pozytywne.

Piątkowe zachowanie, które w nieco ograniczonym stopniu powieliły również europejskie i amerykańskie parkiety, a które potwierdziły swym dzisiejszym zachowaniem giełdy azjatyckie, wskazuje na kontynuację procesu ignorowania niekorzystnych impulsów i reagowania na te korzystne. Nawet jeżeli ich znaczenie jest marginalne. To potwierdza gotowość światowych rynków akcji do wzrostów. Sprawą drugorzędną jest natomiast to, czy podstawę zwyżki będą stanowiły nadzieje na przyszłą poprawę sytuacji gospodarczej w USA, czy może repatriacja kapitałów z rynków towarowych na rynki akcji.

Wzrosty przede wszystkim powinny dotyczyć warszawskiej giełdy, którą w sposób istotny wspiera wciąż bardzo szybko rozwijająca się polska gospodarka. W pierwszej kolejności jej głównymi beneficjentami będą największe i najbardziej płynne spółki. Ten proces zresztą już jest widoczny. Dopiero w drugiej kolejności powinien zdecydowanie ruszyć do góry segment małych i średnich spółek. Ostatnią grupą ruszającą do góry będzie zaś rynek New Connect. Jednocześnie będzie to sygnał, że okres poprawy koniunktury powoli zbliża się do końca. Gdyż dalsza poprawa koniunktury na GPW, która może potrwać nawet do wakacji, będzie jednak tylko korektą spadków z przełomu roku. Na prawdziwą hossę inwestorzy będą musieli jeszcze długo czekać.