Na wartości straciły wszystkie główne indeksy, a brak chętnych do kupna ilustruje też statystyka sesji – spółek rosnących było 90, a tracących na wartości 210. Rynek był najwyraźniej zbyt mocno wykupiony po kilku bardzo udanych sesjach i bez wyraźnych impulsów zewnętrznych można spodziewać się ewentualnego ataku byków dopiero po cofnięciu się na niższe poziomy.

WIG20 znalazł się w szybkiej strefie wsparcia 2980-2995 punktów, a zejście poniżej wczorajszego minimum otwiera mu drogę w stronę okolicy 2920-2930 punktów. Takie cofnięcie nadal należałoby traktować jako korektę przed możliwym wzrostem w kierunku ponad 3100 punktów, czyli górnego ograniczenia wahań z ostatnich miesięcy.

Na dzisiejszej sesji punktem zwrotnym mogą być dane z amerykańskiego rynku pracy w marcu publikowane o 14:30 czasu polskiego. Do tego czasu możliwy jest podobny do wczorajszego, stonowany handel.