Na kontraktach terminowych na WIG20 dwukrotnie podczas wczorajszej sesji doszło do zmasowanego ataku popytu i otwarcia kilku tysięcy długich pozycji. Tak silny i agresywny popyt prawdopodobnie pochodził z jednego źródła. Biorąc pod uwagę to, że pozycje te nie zostały zamykane po zainicjowaniu zwyżki, można domniemywać, że również dziś rynek terminowy będzie kierował sytuacją na naszym parkiecie.

Początek wtorkowej sesji będzie najprawdopodobniej spadkowy, tym razem ze względu na informacje o kolejnych stratach banków związanych z inwestycjami w instrumenty dłużne oparte na amerykańskim rynku nieruchomości. Szwajcarski UBS oraz Deutsche Bank będą dziś stwarzać poważną presję podażową na wszystkie europejskie rynki. Biorąc jednak pod uwagę wczorajsze nietypowe zagrywki na rynku terminowym, być może dziś sesja będzie przebiegała w podobny sposób i najsłabsza część notowań może znów przypaść na początek sesji.