Liczba potwierdzonych przypadków wirusa zbliża się do 8000, a jak wynika z ostatnich informacji jest już ponad 170 ofiar śmiertelnych.
Dzień w Europie kończy się w rejonach minimów sesyjnych. Niemiecki indeks giełdowy DAX zamyka sesję wynikiem na poziomie -1,3%, z kolei francuski CAC 40 przecenił się o 1,4%. Wyraźne spadki widać też było na GPW, indeks dwudziestu największych spółek odnotował -0,87%. Wśród blue chipów 6 spółek zakończyło handel zyskiem, 11 spadkiem, a 3 pozostały na poziomie wczorajszego zamknięcia.
Jeśli chodzi o sesję w USA, ta również rozpoczęła się pod kreską. Trwający na Wall Street sezon wyników nie był w stanie odwrócić uwagi od nieciekawej sytuacji w Chinach. Co prawda po publikacji lepszych raportów kwartalnych przez Teslę czy Microsoftu akcje tych spółek notują wzrosty, niemniej spore spadki możemy obserwować na społecznościowym gigancie - Facebooku, który rozpoczął dzisiejszy handel od ponad 6% luki spadkowej. Dalsza część sesji może odbywać się pod dyktando wiadomości płynących z Chin ponieważ kalendarz makroekonomiczny na godziny popołudniowe jest całkowicie pusty. Coraz większa liczba ograniczeń w tym kraju może prowadzić do wzrostu obaw o negatywny wpływ zarówno na chińską, jak i światową gospodarkę. Biorąc pod uwagę rekordowo wysokie poziomy na Wall Street, może to być “zapalnik” do wykonania korekty spadkowej.