To one są w głównej mierze odpowiedzialne za przecenę indeksu WIG20 w samej końcówce notowań, która sprowadziła go na zamknięciu do poziomu 2821,30 pkt.

W przyszłym tygodniu sytuacja na warszawskiej giełdzie w dalszym ciągu będzie kształtowana przez wydarzenia za oceanem. W dalszym ciągu klucz do koniunktury w Warszawie leży bowiem na Wall Street.

Gdyby kierować się analizą techniczną wykresu indeksu WIG20, należałoby w najbliższych tygodniach oczekiwać poprawy koniunktury w Warszawie. Tu wnioski są analogiczne jak w przypadku analizy fundamentalnej.

Można wskazać co najmniej kilka czynników technicznych, które uzasadniają optymistyczne spojrzenie na rynek. M.in. obrona styczniowych minimów przez WIG20, pięciofalowa struktura trwających od października spadków, wzrostowe dywergencje indeksu z głównymi wskaźnikami, czy też spadek obrotów towarzyszący zniżce rynku.

Bezpośrednim sygnałem kupna będzie natomiast wybicie WIG20 powyżej strefy oporu, jaką na 2880-2962 pkt., tworzy 5-miesięczna linia bessy oraz lokalny szczyt z poprzedniej środy. Wówczas zostanie otwarta droga przynajmniej do lutowych maksimów.