Dzisiejsza sesja rozpoczęła się w nieciekawych nastrojach po wczorajszych groźbach Donalda Trumpa odnośnie nałożenia ceł na import aluminium i stali między z Brazylii i Argentyny. Prezydent USA stwierdził, że te kraje celowo obniżają wartość swojej waluty, co ma szkodzić amerykańskiej gospodarce. Z kolejnych doniesień wynika także, że Stany Zjednoczone zamierzają założyć odwetowe cła na Francję, które mają być warte blisko 2,5 mln euro. Wszystko za sprawą 3% francuskiego podatku, który został wymierzony w największych gigantów branży IT, między innymi Google, Apple, Facebook i Amazona. Według Trumpa jest to nieuczciwe posunięcie i dyskryminacja amerykańskich firm.
Kolejną “cegiełką”, którą dołożył dziś Donald Trump była wypowiedź w sprawie negocjacji z Chinami, która całkowicie pogorszyła nastroje. Prezydent USA powiedział, że nie zależy mu na szybkim uzyskaniu porozumienia handlowego z Chinami, i że negocjacje mogą zostać przedłużone do jesieni przyszłego roku. Wojna handlowa stanie się więc prawdopodobnie elementem kampani wyborczej. Przypomnijmy również, że 15 grudnia w życie wejdą kolejne opłaty celne na produkty chińskie. Taryfy miały zostać wycofane jeśli przed wyznaczoną datą doszłoby do podpisania fazy 1 umowy handlowej, jednak jak widać szanse na taki scenariusz są minimalne. Temat wojny handlowej wraca więc na pierwszy plan. Przed nami prawdopodobnie ciekawa końcówka roku na rynku akcji.