Jeśli marzec nie będzie dużo gorszy, okaże się, iż pomimo spowolnienia na zewnątrz polska gospodarka nie tylko nie zwalnia, ale raczej przyspiesza. Z punktu widzenia polityki pieniężnej dane o produkcji mają zwykle dwojaką interpretację. Z jednej strony, wyższa produkcja przy danym wzroście płac i zatrudnienia oznacza spadek jednostkowych kosztów pracy, z drugiej zaś, pozwala podejmować walkę z narastającą presją inflacyjną bez obawy o to, że w konsekwencji będziemy rozwijać się poniżej tempa potencjalnego. Wydaje się, że w obecnej sytuacji więcej zwolenników w RPP znajdzie ten drugi tok rozumowania i zgodnie z naszą wcześniejszą prognozą stopy wzrosną do 6% jeszcze w tym półroczu.
Złoty na dane reaguje bardzo nieznacznym umocnieniem, jednak należy zauważyć, że jednocześnie mamy do czynienia ze spadkiem na parze EURUSD. Gdyby nie ten czynnik zewnętrzny, reakcja polskiej waluty z pewnością byłaby większa.