Jednocześnie wczorajszym spadkom towarzyszył wyjątkowo niski obrót. Właściwie na pierwszy rzut oka można by było wysunąć dość optymistyczny wniosek, że spadek bez obrotu nie ma dużej wagi. Osobiście jednak uważam, że trudno ten mały obrót uznać za pozytywny akcent wczorajszych notowań. Od kilku tygodni sytuacja na rynku jest niezmienna – po prostu nie ma silnego popytu, zatem niskie obroty na czwartkowej sesji to efekt tego, że nie było poważniejszych chętnych na zakupy akcji. Gdyby popyt się pojawił, prawdopodobnie mielibyśmy mniejszą skalę spadku, lecz przy większym obrocie. To by równie dobrze oddało ogólną sytuację rynku, czyli słabość i awersję do kupna akcji.

Przed ostatnią sesją tygodnia nastroje nie mogą być zatem zbyt dobre, jedynym pocieszeniem jest to, że dzięki bardzo udanej pierwszej części tygodnia indeks WIG20 wytworzył sobie małe techniczne wsparcie na poziomie 2860 punktów. Przy tym poziomie zakończyły się czwartkowe notowania i dzięki niezłej sesji w USA może to pozwolić rynkowi na lekkie odbicie w piątek. Kluczowe dane makro to publikowane o 13:30 informacje o inflacji w USA.