Otoczenie wspierało dziś byki. Europa zieleniła się przeważnie, choć wzrosty nie przekraczały 1 proc. WIG20 był dziś najmocniejszy na kontynencie. Jego siła wynika jednak nie tyle z uderzenia popytu, co z cofnięcia się podaży. Największy wpływ na aprecjację indeksu wywarło PKO BP (+3,5 proc.) i PZU (+2 proc.). Pomimo spadającej ceny miedzi wsparła go nawet KGHM (+2,9 proc.). Obrót akcjami miedziowego kombinatu był jednak niewielki – 37 mln. Przy takim wzroście należałoby się spodziewać handlu bliżej 100 mln.
Zsuwający się coraz niżej WIG20 dotknął w czwartek 2100 pkt. Wczoraj na początku notowań również zaliczył ten poziom, co wytworzyło na wykresie skromniutką formację podwójnego dna. Nie dziwi zatem odreagowanie. Przyszło ono bykom bez problemów, ale prawdziwym testem ich siły, byłoby pokonanie kanału 2162-2175 pkt. Wydaje się to na razie mało prawdopodobne.
Kilkumiesięczny trend spadkowy skłania ku patrzeniu na coraz niższe poziomy. Poważniejsze wsparcie znajduje się na poziomie 2000 pkt.