Jednak już zamknięcie sesji będzie zależało od danych makroekonomicznych jakie w dniu dzisiejszym napłyną z USA. Inwestorzy powinni przede wszystkim zwracać uwagę na raport ADP o zatrudnieniu w amerykańskim sektorze prywatnym, który będzie stanowił przedsmak tego co w piątek pokażą oficjalne dane z rynku pracy, będące wydarzeniem tego tygodnia. Śledzić też będą publikację „usługowego” indeksu ISM. I to dwa raporty zdecydują, czy światowe giełdy będą dalej spadać. Czy może, podobnie jak we wtorek Wall Street, zawrócą i kolejne dni przyniosą wyraźną poprawę nastrojów.
Sytuacja techniczna na wykresach indeksów WIG20 i WIG nie pozostawia złudzeń. Podaż ma zauważalną przewagę, co może skończyć się testem styczniowych minimów, czyli odpowiednio poziomów 2669,46 pkt. i 42506,24 pkt. Za nim to nastąpi, wcześniej oba indeksy muszą przełamać wsparcia, jakie tworzą styczniowe dołki w cenach zamknięcia. Są to odpowiednio poziomy 2798,62 pkt. i 44509,36 pkt. I to jest pewna, "techniczna" szansa dla popytu. Analiza wykresów bowiem, jakkolwiek daje przewagę podaży, to równocześnie nie wskazuje jednoznacznie na możliwość trwałego przełamania przez GPW styczniowych minimów.