Nie jest to specjalnym zaskoczeniem biorąc pod uwagę sytuację w amerykańskiej gospodarce. Wbrew oczekiwaniom, drugi szacunek PKB nie przyniósł pozytywnej zmiany – produkt krajowy w ostatnim kwartale wzrastał tylko o 0,6% w ujęciu anualizowanym. Niepokojąco wygląda również kolejny wzrost liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Wzrost bezrobocia dodatkowo pogorszyłby sytuację w budżetach gospodarstw domowych z negatywnymi skutkami dla konsumpcji. Dziś poznamy także dane o styczniowych dochodach amerykańskich gospodarstw domowych.
W strefie euro podane będą wstępne dane o inflacji w lutym, zaś w Polsce opublikowany zostanie raport o PKB w ostatnim kwartale minionego roku. Można spodziewać się wzrostu produktu o ok. 6% r/r, wobec 6,4% r/r w trzecim kwartale.
Waluty – Nowe rekordy
Choć słabe dane z USA nie są w ostatnich tygodniach niczym nowym, po przebiciu oporów na parze EURUSD mają one zupełnie inną wymowę. Nieco tylko słabsze dane oraz drugi dzień wystąpienia szefa Fed były wystarczającym powodem do dalszego osłabienia amerykańskiej waluty. Tym razem szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej nie powiedział niczego nowego o gospodarce, ale uznał, że jest kilka mniejszych banków, silnie zaangażowanych w sektor nieruchomości, które mogą nie przetrwać kryzysu. Zwiększył w ten sposób dodatkowo awersję do ryzyka, która z pewnością nie pomoże dolarowi. Na głównej parze, EURUSD wczoraj odnotowaliśmy nowy rekord – 1,5228 mimo minimalnej korekty dziś rano kolejne 100 pipsów wydaje się być jak najbardziej realne. Dolar traci też w relacji do innych głównych walut. USDCHF notuje kolejne minimum poniżej 1,05 zaś GBPUSD powraca w okolice 1,99. Ciekawie jest też na parze USDJPY, gdzie mimo wybicia górą z kanału 105,80 – 107,80 w drugiej połowie lutego (na fali lepszego sentymentu giełdowego) obecnie notujemy silną zniżkę i minimum na 104,80.
Po tygodniu zwyżki, początek czwartkowych notowań na polskim foreksie przyniósł osłabienie złotego. Słabsze otwarcie i lekkie osłabienie w pierwszych godzinach handlu doprowadziły do wzrostu kursu USDPLN do 2,3360, zaś EURPLN do 3,5230. Wzrost notowań na tych parach był możliwy wobec wyhamowania wzrostów na parze EURUSD. Osłabienie złotego okazało się jednak jedynie krótką realizacją zysków, po które złotówka znów zaczęła się umacniać kończąc dzień na poziomie 2,3225 wobec dolara i 3,5148 wobec euro. Aktualny pozostaje zatem scenariusz testów poziomów 2,30 i 3,50 a okazji mogą dostarczyć dzisiejsze dane o PKB lub ewentualne kolejne wzrosty EURUSD.
Surowce – Nieuniknione zwyżki
Słaby dolar oznacza iż na wielu rynkach surowcowych notujemy kolejne rekordy, a w kolejnych kilku przypadkach jesteśmy coraz bliżej historycznych maksimów. Nowe rekordy zaliczają zarówno ropa, która w przypadku odmiany słodkiej kosztuje już ponad 103 USD za baryłkę, jak i kruszce. Złoto przekroczyło poziom 970 USD za uncję, zaś srebro 19,60 USD, zatem psychologiczne bariery 1000 i 20 USD są coraz bliżej. Hossa nie omija także metali przemysłowych. Miedź zyskuje ponad 2% i zbliża się do poziomu 8600 USD (a zatem już niewiele od maksimum z 2006 roku na niemal 9000 USD za tonę), aluminium zaś zyskuje nieco mniej, ale jest to już trzeci dzień wzrostu z rzędu i cena tony przekracza w rezultacie 3080 USD.