Mimo widocznej raczej kiepskiej postawy popytu, wgłębienie się w statystyki sesji daje raczej optymistyczny obraz rynku. Obrót towarzyszący spółkom rosnącym był o 70% wyższy od obrotu walorami tracącymi na wartości. Duża w tym zasługa KGHM, który zyskał 3% przy najwyższym na rynku obrocie przekraczającym 270 milionów złotych. Pozytywnie zachowały się również walory TPSA, której kapitalizacja rynkowa wzrosła o 2,4%. Popyt zatem spokojnie radzi sobie na naszym rynku, jest jednak wyraźnie selektywny.
Pozytywnymi bodźcami na wczorajszej sesji były dane makro z Polski (znakomita dynamika sprzedaży detalicznej +20,9%, wyższa od prognoz rynkowych), również informacja z rynku nieruchomości w USA dotycząca sprzedaży domów na rynku wtórnym mogła dać powody do lekkiego zadowolenia, okazała się bowiem nieco lepsza od oczekiwań.
Lekkie rozczarowanie, które można czuć po wczorajszej sesji, powinno być znakiem ostrzegawczym dla inwestorów. Choć wciąż większe szanse na wybicie z trwającego obecnie ruchu bocznego ma strona popytowa, jesteśmy niebezpiecznie blisko kluczowych wsparć i jeśli dziś ponownie zmarnotrawimy pozytywny bodziec w postaci wzrostu indeksów amerykańskich, czeka nas dynamiczny spadek i wybicie dołem.