Już samo to stanowi pretekst do zakupów w Warszawie. Rodzimi inwestorzy, kończąc „pracę” w piątek, zdyskontowali bowiem właśnie spadki, a nie wzrosty w USA.
Dzisiejsze zwyżki w Azji, w tym ponad 3 proc. wzrost japońskiego indeksu Nikkei, jak również prawdopodobne wzrosty na głównych europejskich parkietach, też będą zachęcać do kupna akcji. Dlatego indeks dużych spółek, który zakończył piątkowe notowania na poziomie 3060,98 pkt., tracąc 1 proc., bez problemów powinien te straty odrobić.
Motorem wzrostów na GPW może być KGHM. Rosnące ceny miedzi, które obecnie są najwyższe od maja 2006 roku, ale również niesprecyzowana wizja dywidendy o której donosi Puls Biznesu, powinny „szarpnąć” kurs spółki w górę.
Polski rynek akcji już od dwóch tygodni tkwi w marazmie, nie mogąc się zdecydować czy kontynuować, rozpoczętą 22 stycznia br., wzrostową korektę? Czy też może wrócić do styczniowych dołków?
Analiza techniczna wykresu indeksu WIG20 nie rozstrzyga jednoznacznie, w którą stronę nastąpi wybicie z obecnej konsolidacji. Wskazuje jedynie, że konsekwencją wybicia dołem może być powrót do styczniowych minimów. Wybicie górą to zapowiedź testu 3300 pkt. Należy jednak mieć świadomość, że taki test prawdopodobnie będzie poprzedzał powrót WIG20 do styczniowych minimów jeszcze w I połowie 2008 roku.