Ostrożność ta opłaciła się po publikacji danych ze Stanów, które przyszły gorsze od oczekiwanych giełdy osunęły się. Odczyt Filadelfia Fed był najniższy od siedmiu lat, co ściągnęło indeksy europejskie na niższe poziomy.
Największym parkietom w Europie udało się zakończyć ten dzień na plusie dzięki niezłemu początkowi sesji w USA i dobrym wynikom Nestle. Swoje dołożyła również oferta przejęcie amerykańskiego ChoicePoint przez Reed Elsevier. U nas WIG20 zakończył dzień na poziomie 3091,48, notując spadek o 0,45 proc. Nie doszło wczoraj do wybicia z konsolidacji i sytuacja na wykresie się nie zmienia. Również najważniejsze światowe indeksy pozostają w trendzie bocznym i na razie bliżej wydaje się wybicie dołem niż górą. Wall Street Journal przeprowadził ankietę pytając czy USA znajdują się już w recesji. 48% powiedziało że tak, 25%, że już niedługo będzie. Jedynie 27% stwierdziło, że Stany unikną recesji. Coraz więcej pojawia się opinii wśród zarządzających funduszami na świecie, że największa gospodarka już znajduje się na etapie recesji, i tylko kwestią czasu jest uświadomienie sobie tego faktu. Lehman Brothers zamierza zwolnić 10 proc. swoich pracowników, do podobnego kroku przymierza się Merrill Lynch. Nie brakuje informacji przypominających o kryzysie i to się długo nie zmieni.
Na sesji amerykańskiej najlepiej wypadły spółki technologiczne wspierane przez podniesienie rekomendacji dla Cisco do „kupuj” i podwyższenie prognoz przez producenta BlackBerry. Spadające ceny ropy pociągnęły w dół spółki surowcowe, a negatywne nastroje po słabych danych nie pozwoliły na odbicie. Na spadki wpłynął również Fitch, który ostrzegł, że ubezpieczyciele na życie mają w USA około 7-8 mld USD niezrealizowanych strat na rynku subprime.
Zwiększone obawy o gospodarkę USA umocniły jena, co nie pomogło spółkom eksportowym w Japonii. Tam najlepiej zachowywały się spółki surowcowe, jednak obawy o recesją sprawiły, że zdecydowana większość indeksów zakończyła dzień na minusie.
Dziś w Europie uwaga zostanie zwrócona na wyniki banku Lloyd, a na początku sesji ciążyć będzie słabość giełd amerykańskich i azjatyckich. Dla WIG20 najbliższym oporem jest 3 045 pkt, lecz nie wydaje się, abyśmy mieli dziś wyjść poza obszar konsolidacji. Przyjdzie nam się w niej jeszcze prawdopodobnie pomęczyć.