Kluczowym wydarzeniem była publikacja danych o inflacji w USA. Przed publikacją WIG20 znajdywał się już na głębokim minusie, a na same dane zareagował kolejnym spadkiem mimo jedynie lekkiej negatywnie wymowy danych. Taki skrajny pesymizm inwestorów na GPW sprzyjał odbiciu, do którego doszło za sprawą popytowych impulsów z rynku terminowego. To właśnie kontrakty terminowe na WIG20 w dużej mierze spowodowały, że sesja skończyła się relatywne niewielkim spadkiem.
Wśród blue chipów pozytywnie wyróżnił się KGHM, co było naturalną reakcją rynku na wzrosty cen miedzi. Akcje spółki zyskały 1,8% przy najwyższym na rynku obrocie przekraczającym 260 milionów złotych. Bardzo źle sesję będą wspominać akcjonariusze ING, po publikacji słabszych od oczekiwań wyników za IV kwartał kurs banku spadł o niemal 8%.
Ze strony analizy technicznej WIG20 można zauważyć, że w horyzoncie kilku ostatnich dni na wykresie zawężające wahania przypominają formację trójkąta, która poprzedzona wzrostem indeksu sugeruje dalsze wzrosty. Potwierdzeniem tego powinno być wybicie się z formacji górą, czyli faktycznie pokonanie poziomu 3150 punktów ze zwiększonym obrotem. Spadek poniżej 3020 byłby natomiast szybkim sygnałem sprzedaży i trudno byłoby wówczas obronić WIG20 na wsparciu 2960 punktów. Ze względu na udaną sesję na Wall Street oraz na rynkach azjatyckich, dziś prawdopodobnie czeka nas test górnego ograniczenia małego trójkąta.