W trakcie sesji poznaliśmy dane dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej w Polsce w styczniu. Dynamika była wyższa od oczekiwań, lecz jednocześnie nieco powyżej consensusu wzrosły ceny produkcji sprzedanej, co jest czynnikiem pro-inflacyjnym. Jako, że inflacja staje się powoli na całym świecie coraz poważniejszym zagrożeniem, również w kontekście wczorajszych danych można mówić o niepokojącym sygnale, choć ich ogólna wymowa jest pozytywna dla perspektyw gospodarki, a tym samym i GPW.

Po sesji w Warszawie doszło do ważnego wydarzenia, jakim jest przejście ceny ropy powyżej psychologicznej bariery 100 dolarów za baryłkę. To wywołało negatywne zachowanie się giełd i cieszyć się mogą jedynie akcjonariusze spółek surowcowych, gdyż poza ropą mocno zwyżkowały też inne surowce. Wszystko to jednak wprowadza groźne napięcia inflacyjne, które rozbudzają się coraz wyraźniej na całym świecie. Dziś rano wskaźnik inflacji PPI w Niemczech zanotował nagły skok, o 14:30 poznamy natomiast informacje o inflacji z USA.

Czynniki zewnętrzne, czyli wzrosty surowców, inflacyjne dane z Niemiec oraz słabe zachowanie się giełd azjatyckich są dziś rano dla nas bardzo złe. Jedynie KGHM powinien dziś zanotować wzrost kursu dzięki rosnącej cenie miedzi. Poza czynnikami zewnętrznymi, również impulsy wewnętrzne są niekorzystne – rano BZ WBK oraz Agora podały słabsze od oczekiwań wyniki finansowe za czwarty kwartał. Czeka nas zatem spadkowa sesja, a kluczowym momentem notowań będą dane z 14:30.