Publikacje banków takich jak Barclays czy Credit Suisse popsuły nastroje. Mimo, że wyniki trzeciego co do wielkości banku w Anglii okazały się zgodne z oczekiwaniami to odpisy wyniosły ponad 3 mld dolarów. Również bank inwestycyjny Lehman Brothers, który w ostatnim czasie okazywał się być odporny na zawirowania na rynkach finansowych może podać większe od oczekiwanych odpisy.

Giełdy azjatyckie w reakcji na dobre zachowanie parkietów europejskich zanotowały wzrosty. Tam najchętniej kupowane były spółki surowcowe oraz eksportowe, te drugie wspierane przez osłabiającego się jena. Po publikacji inflacji w Chinach na najwyższym od 11 lat poziomie wzrosły oczekiwania na podwyżki stóp procentowych, a to wpłynęło na odwrócenie sytuacji na jenie. Yuan i jen uważane są za waluty powiązane ze sobą, dlatego ta informacja miała tak silny wpływ na walutę japońską. Wzrosty waluty japońskiej często odzwierciedlają gorsze nastroje i spadki indeksów, dziś ta korelacja jest jednak zakłócona przez informacje makroekonomiczne z Chin.

Dziś wyniki poda Wal-Mart oraz Hewlett Packard. Na wynikach tych zostanie skupiona duża uwaga, gdyż odzwierciedlać one będą skłonności konsumentów. W przypadku największej sieci handlowej wyniki mogą bardzo pozytywnie zaskoczyć, a wynikać to może właśnie z gorszych nastrojów. Jeżeli konsumenci odczuwali swoją mniejszą siłę nabywczą to mogli częściej wybierać zakupy w tanim Wal-Marcie.

Sesja w Europie zaczęła się w kolorach czerwonych i straty powoli są coraz większe. Coraz mniej zyskują również kontrakty w Stanach, co dodatkowo ciągnie giełdy w dół. Żadnego dramatu być jednak nie powinno. O godzinie 14 poznamy dane o produkcji przemysłowej w Polsce oraz inflację producentów, jeżeli dane te nie będą niższe od oczekiwań to spadki podczas dzisiejszej sesji nie będą znaczne. Po wczorajszych wzrostach sytuacja techniczne zarówno WGPW, jak i innych parkietów nie uległa zmianie. Pozostajemy pod ważnymi oporami, a poziomy, których przełamanie mogłoby oznaczać powrót do wzrostów są wciąż daleko. Wczorajsze wzrosty były kontynuacją korekty, której dzisiejsze spadki jeszcze nie przekreślą. Na rozstrzygnięcie przyjdzie nam jeszcze poczekać, a między czasie będziemy prawdopodobnie oglądać podejście WIG20 do poziomów 3250-3300.