Co ciekawe, po małej aktywności na sesji poniedziałkowej można było oczekiwać stonowanego handlu przez cały tydzień. Tymczasem we wtorek w Warszawie pojawił się bardzo silny popyt i w segmencie największych spółek pojawiła się wręcz euforia zakupów, której jednocześnie nie można było zaobserwować w takiej skali na szerszym rynku. W mojej ocenie ten wzrost miał źródło w kapitale zagranicznym – podobną siłę odnotowały też inne parkiety rynków wschodzących w naszym regionie.
Kluczem dla rynku, poza zachowaniem się giełd światowych, nadal pozostają banki. Indeks WIG-Banki w zeszłym tygodniu błyskawicznie dotarł od poziomu styczniowych dołków (6200 punktów) do głównego oporu. Jeśli uda mu się przebić poziom 6850 punktów powstanie formacja podwójnego dna i techniczny sygnał kupna, który wzmocniłby cały rynek. Duże znaczenie mogą mieć publikowane w środę i czwartek wyniki BZ WBK, BPH oraz Pekao S.A.
Dziś należy spodziewać się ponownie zmniejszonej aktywności największych inwestorów, nie odbędzie się bowiem sesja na Wall Street. W tym tygodniu kluczowe dane makroekonomiczne to publikacja danych o dynamice produkcji przemysłowej w styczniu w Polsce (wtorek 14:00) oraz o inflacji w styczniu w USA (środa 14:30).