Te różne sygnały napływające na GPW, powinny przełożyć się na otwarcie w okolicach wczorajszego zamknięcia. Natomiast sama sesja będzie kształtowana przez licznie dziś publikowane dane makroekonomiczne.

Stosunkowo najmniejszy wpływ będą miały raporty o styczniowej inflacji CPI oraz przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu w Polsce, które zostaną opublikowane o godzinie 14-tej. Historia pokazuje, że krajowe dane mają dość ograniczony, bezpośredni wpływ na rynek akcji.

Taki wpływ będą natomiast miały popołudniowe raporty z USA. Inwestorzy dowiedzą się jak w kształtowała się produkcja przemysłowa, indeks cen importu, indeksy NY Empire State i Uniwersytetu Michigan oraz jak duży był napływ kapitałów do Stanów Zjednoczonych. To od tych raportów będzie zależało, czy warszawska giełda zakończy piątkowe notowania spadkami, czy może wzrostami.

Sytuacja techniczna na wykresach indeksów WIG i WIG20 wciąż pozostaje dobra, wskazując na większe prawdopodobieństwo wzrostów niż spadków w najbliższych tygodniach. Tak bowiem należy interpretować wtorkowe wybicie górą obu indeksów z 4-miesięcznych kanałów spadkowych, zbudowanych w oparciu o dołki z listopada i stycznia oraz szczyt z grudnia.